08 marca 2010

'Misery' - Stephen King

Kolejna książka pana Kinga, którą przeczytałem. Po prawdzie kiedyś widziałem ekranizacje, ale właściwie ekranizacje są zawsze słabsze od książkowych pierwowzorów.
Książka opowiada o niezwykłym, prawie zabójczym, zbiegu okoliczności. Otóż pewien pisarz - Paul - ulega samochodowemu wypadkowi gdzieś w śnieżnych górach. I pewnie by zamarzł biedaczek, gdyby nie to, że ratuje go była pielęgniarka (i wielka fanka jego serii) Annie. Szczęście, mogłoby się zdawać.
Gdy Annie dowiaduje się, że w ostatniej części serii "Misery' Paul uśmiercił tytułową bohaterkę, wpada w szał. Szprycuje go lekami przeciwbólowymi, szantażuje i każe, by napisał nową część, w której Misery powróci. Połamany po wypadku Paul, który do tego jest ciągle naćpany, podejmuje się tego kroku z ciężkim sercem. Z czasem okazuje się, że Annie jest seryjną morderczynią, która ma wyraźne kłopoty z psychiką.
King pokazuje, że należy się bać nie tylko potworów i czarów, ale także, a może przede wszystkim, drugiego człowieka. I tego, co w nim siedzi. Ukazuje nam, że zło człowieka (nieważne, czy wywołane przez chorobę, czy przez cokolwiek innego) może być bezgraniczne. Główny bohater podejmuje nierówną walkę ze swoim bólem, kalectwem, poczuciem godności, a przede wszystkim z niemocą.
Książkę czytało się doskonale. Świetne operowanie ironią, doskonały klimat. Polecam każdemu, kto nie widział lub widział film.